Czy mamy najgorszy przebieg epidemii w Europie?

Data zgłoszenia: 24.05.2020 08:47

Udostępnij:

Zgłoszony news

Wg publicznie dostępnych zestawień dotyczących pandemii koronawirusa, opracowywanych przez międzynarodowe instytuty i naukowców z całego świata, nie ma dowodów na to by Polska miała najgorszy przebi...

https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/andrzej-sosnierz-krytykuje-rzad-w-walce-z-epidemia-jestesmy-najgorsi-w-europie/gf2gx85

Werdykt

Fake News

Raport eksperta

Data werdyktu: 24.05.2020 13:08

Wg publicznie dostępnych zestawień dotyczących pandemii koronawirusa, opracowywanych przez międzynarodowe instytuty i naukowców z całego świata, nie ma dowodów na to by Polska miała najgorszy przebieg epidemii w Europie. Teza, że w walce z pandemią radzimy sobie najgorzej spośród europejskich krajów, jest krzywdząca i nie jest poparta żadnymi wiarygodnymi dowodami statystycznymi, zdrowotnymi i naukowymi. Co więcej naukowcy i ekonomiści twierdzą, że wg obecnie dostępnych danych niezmiernie trudno porównywać kraje między sobą. Dlaczego? Wyjaśniamy poniżej. 1. Wskaźniki śmiertelności są skomplikowane Jest wiele powodów do sceptycyzmu co do danych wskazujących, że w jednym kraju wskaźnik śmiertelności jest gorszy niż w innym. Pierwszym z nich jest kwestia „nadmiernej liczby zgonów” - tymczasowego wzrostu wskaźnika zgonów w porównaniu z trendami historycznymi. Duża liczba nadwyżek zgonów obserwowana obecnie w wielu krajach jest znacznie wyższa niż oficjalna liczba zgonów przypisywana COVID-19. Na ten temat przeprowadzono już sporo badań m.in. analizę danych dotyczących śmiertelności przeprowadzili naukowcy z London Business School a także redakcje The New York Times czy Financial Times. Ten ostatni podaje, że globalna liczba zgonów wyniosła około 122 000, w ciągu tygodni różnych epidemii w marcu i kwietniu - znacznie więcej niż 77 000 oficjalnych zgonów z powodu COVID-19 zgłoszonych dla tych samych miejsc i okresów. Inną rzeczą do rozważenia jest wielkość populacji kraju. Patrząc przez ten obiektyw, Belgia ma najwyższy wskaźnik. Chociaż w Stanach Zjednoczonych odnotowano zdecydowanie najwięcej zgonów - obecnie ponad 58 000 - Belgia została najmocniej dotknięta, gdy liczbę zgonów liczono na 100 000 ludności. Polska pod kątem śmiertelności na 1 milion mieszkańców zajmuje obecnie 32 miejsce spośród wszystkich krajów europejskich, przy czym wyprzedzają nas choćby Czesi (29 miejsce), którzy wg różnych zestawień znacznie szybciej i podobno skuteczniej poradzili sobie z epidemią. 2. Porównujemy różne dane zbierane w różny sposób Istnieją duże różnice w gromadzeniu danych, co ma wpływ na postrzeganie reakcji kraju na kryzys. Dzienna liczba zgonów COVID-19 w danym kraju może na przykład obejmować tylko osoby umierające w szpitalach (tak było w Wielkiej Brytanii, do końca kwietnia). Inne narody, takie jak Francja, uwzględniły liczbę zgonów w domach opieki. Liczby przypadków COVID-19 jest również rejestrowana w różny sposób w wielu miejscach, niektóre z nich obejmują testy w toku, a inne pomijają wyniki niektórych laboratoriów. Istnieją również duże różnice w podejściu do testowania. Wielka Brytania nadała priorytet testowaniu pracowników pierwszej linii i osób tak chorych, że muszą być hospitalizowane. Inne kraje, takie jak Korea Południowa, przyjęły ogólne modele testowe. Oznacza to, że dane jednego kraju mogą być mniej kompletne niż w innych, co powoduje, że śmiertelność na potwierdzony przypadek wydaje się stosunkowo wysoka. 3. Demografia Kraje i kontynenty są bardzo różne. Na przykład Afryka ma znacznie młodszą populację niż Europa - co zdaniem niektórych ekspertów może pomóc wyjaśnić, dlaczego do tej pory zgłosiła ona stosunkowo niewielką liczbę potwierdzonych zgonów . Istnieją uderzające różnice w rozprzestrzenianiu się COVID-19 między obszarami wiejskimi i miejskimi w danym kraju. Epidemiolog profesor Christl Donnelly z Imperial College London powiedział programowi statystycznemu BBC Radio 4 mniej więcej : „Im gęstsza populacja, tym więcej można oczekiwać transmisji”. To powiedziawszy, niektóre społeczności wiejskie stały się gorącymi miejscami wirusów , a dobrze wyposażone miasta, takie jak Singapur, odniosły sukces w powstrzymywaniu wirusa - więc uogólnienia są trudne. Wszystko to sugeruje, że chociaż możemy być w stanie wyciągnąć pewne wnioski na temat sukcesu odpowiedzi COVID-19 w poszczególnych krajach, powinniśmy zachować ostrożność podczas dokonywania bezpośrednich porównań. Porównując Polskę do Szwecji autorzy artykułu nie wyjaśniają, że populacja Szwecji jest praktycznie czterokrotnie niższa niż Polski (Szwecja - 10 092 714, Polska - 37 850 763), a powierzchnia tego kraju wynosi 450 295 km², podczas gdy Polski wynosi 312 679 km². Szwecja jest trzecim największym krajem Unii Europejskiej pod względem powierzchni, a mimo wszystko ma znacznie większą liczbę zachorowań i znacznie wyższy wskaźnik śmiertelności przypadający na milion mieszkańców (396 zgonów na 1 mln mieszkańców, Polska - 26. Nie można zatem porównywać dwóch krajów o zupełnie innej strukturze społeczeństwa, gęstości zaludnienia, czy choćby różnic w zakresie ochrony zdrowia i zamożności społeczeństwa. 4. Opieka zdrowotna Systemy opieki zdrowotnej odgrywają oczywiście kluczową rolę w próbach opanowania pandemii, ale nie wszystkie są takie same. „Czy ludzie aktywnie szukają leczenia, jak łatwo jest dostać się do szpitala, czy trzeba dobrze zapłacić za leczenie? Wszystkie te rzeczy różnią się w zależności od miejsca” - mówi prof. Andy Tatem z University of Southampton. Innym dużym czynnikiem jest poziom chorób współistniejących - oznacza to liczbę innych chorób, takich jak cukrzyca, choroby serca lub wysokie ciśnienie krwi - które ludzie mogą mieć już po zarażeniu. 5. Testowanie Kraje, które przeprowadziły wiele testów na początku pandemii, a następnie śledziły kontakty osób zarażonych, wydają się jak dotąd najbardziej spowalniać rozprzestrzenianie się choroby. Liczba testów na głowę populacji może być użyteczną statystyką do przewidywania niższych wskaźników śmiertelności. Ale nie wszystkie dane z testów są takie same - niektóre kraje odnotowują liczbę testowanych osób, podczas gdy inne rejestrują całkowitą liczbę przeprowadzonych testów (wiele osób musi zostać przetestowanych więcej niż jeden raz, aby uzyskać dokładny wynik). Należy również wziąć pod uwagę czas przeprowadzania testów oraz to, czy testy odbywały się głównie w szpitalach czy w społeczności. Bogatsze kraje Europy Zachodniej cierpią z powodu pandemii koronawirusa bardziej niż kraje we wschodniej części Europy. Jednak porównywanie liczb z różnych krajów może być trudne, a wiele czynników może potencjalnie zniekształcić liczby. Przyczynami rozbieżności w poszczególnych krajach są: krótsza oczekiwana długość życia oznacza mniej wrażliwych starszych ludzi żyjących, niższa gęstość zaludnienia, mniejsza liczba lotów do Chin, niższe wskaźniki testowe, a nawet zwykłe szczęście. Jednak najważniejszym powodem wydaje się być wczesna blokada wdrożona przez prawie wszystkie kraje w regionie. Podczas gdy w Wielkiej Brytanii i innych krajach Europy Zachodniej wydarzenia publiczne i spotkania nadal trwały w drugim i trzecim tygodniu marca, w Europie Środkowej i Wschodniej, rządy zobaczyły to, co dzieje się we Włoszech i wprowadziły szybkie blokady. Według analizy firmy ExMertics, opublikowanej 23. kwietnia, gdyby wprowadzone obostrzenia były słabe lub ludzie by ich nie przestrzegali, moglibyśmy mieć juz miesiąc temu wykrytych 60 tysięcy przypadków. Przypomnijmy, że do 23. maja w Polsce wykryto 20 931 przypadków zakażenia. Czy rzeczywiście radzimy sobie najgorzej? Nie. Epidemia w Polsce wybuchła stosunkowo późno w porównaniu do innych krajów Europy Zachodniej. Dzięki szybko wprowadzonym ograniczeniom udało się nam ograniczyć transmisję wirusa i zminimalizować liczbę zakażonych osób. Wg Worldometer Polska znajduje się na 14 miejscu w Europie pod kątem ilości potwierdzonych przypadków. Z kolei wg niezależnego Institute for Health Metrics and Evaluation (IHME) Polska pod względem estymowanych infekcji na 100 tys. mieszkańców znajduje się w jednej grupie z: Norwegią, Portugalią, Litwą, Finlandią, Irlandią, Holandią i innymi. Instytut estymuje, również że w Polsce przypada 1,56 zainfekowanej osoby na 100tys. mieszkańców, podczas gdy w Portugalii współczynnik ten wynosi 3,69, a w Holandii 4.14. Hiszpania (7,91), Włochy (6,38), Niemcy (5,30), Francja (13,54) wg szacunków IMHE wypadają znacznie słabiej. Zatem teza, że w walce z pandemią radzimy sobie najgorzej spośród europejskich krajów, jest krzywdząca i nie jest poparta żadnymi wiarygodnymi dowodami statystycznymi, zdrowotnymi i naukowymi. Podane w raporcie dane są aktualne na dzień 24.05.2020.

Źródła

https://www.worldometers.info/coronavirus/ https://www.weforum.org/agenda/2020/05/compare-coronavirus-reponse-excess-deaths-rates/ https://www.nytimes.com/interactive/2020/04/21/world/coronavirus-missing-deaths.html https://www.london.edu/news/the-true-death-toll-of-covid-19-1771 https://www.bbc.com/news/52311014 https://www.theguardian.com/world/2020/may/05/why-has-eastern-europe-suffered-less-from-coronavirus-than-the-west https://covid19.healthdata.org/poland