Czy w Europie epidemia COVID-19 skończyła się w kwietniu-maju?

Data zgłoszenia: 01.08.2020 08:28

Udostępnij:

Zgłoszony news

Nie można powiedzieć, że w Europie epidemia COVID-19 skończyła się w kwietniu-maju, chociaż rzeczywiście większość państw Starego Kontynentu w pierwszej połowie maja zaczęło notować wyraźny spadek lic...

https://strajk.eu/holandia-i-kraje-skandynawskie-odrzucaja-noszenie-maseczek/

Werdykt

Fake News

Raport eksperta

Data werdyktu: 01.08.2020 18:49

Nie można powiedzieć, że w Europie epidemia COVID-19 skończyła się w kwietniu-maju, chociaż rzeczywiście większość państw Starego Kontynentu w pierwszej połowie maja zaczęło notować wyraźny spadek liczby nowych zachorowań. Jednak mniej więcej od połowy lipca w statystykach widać wyraźne odbicie. Zgłoszony do weryfikacji tekst podpisany inicjałami JSz. został opublikowany 1 sierpnia br. na portalu strajk.eu pod tytułem „Holandia i kraje skandynawskie odrzucają noszenie maseczek”. Fragment, który wzbudził wątpliwości zgłaszającego, brzmi: „W Europie epidemia covid-19 skończyła się w kwietniu-maju, lecz w wielu krajach obawa przed wprowadzeniem kolejnej ślepej kwarantanny w razie hipotetycznej „drugiej fali” choroby spowodowała utrzymanie obostrzeń”. Zgłaszający pyta: „Czy w Europie epidemia koronawirusa skończyła się w kwietniu-maju?”. Żeby odpowiedzieć na tak postawione pytanie, przeanalizowaliśmy statystyki dotyczące epidemii COVID-19 w Europie od momentu wystąpienia pierwszych przypadków choroby do 31 lipca, czyli ostatniego dnia, dla którego w dniu dzisiejszym (1 sierpnia 2020 r.) dostępne są oficjalne dane. Sześć państw europejskich z największą liczbą stwierdzonych przypadków zarażenia koronawirusem SARS-CoV-2 to w porządku malejącym: Rosja (ponad 830 tys. przypadków), Hiszpania (prawie 330 tys.), Wielka Brytania (ponad 300 tys.), Włochy (246 tys.), Niemcy (209 tys.) i Francja (185 tys.). W związku z tym, że w swoim tekście autor zajmuje się niemal wyłącznie krajami należącymi do UE (z wyjątkiem Norwegii), postanowiliśmy uznać, że sformułowanie „w Europie” jest skrótem myślowym oznaczającym Unię Europejską. Dlatego dodatkowo Rosji zamiast pod uwagę wzięliśmy również statystyki zachorowalności dotyczące Szwecji, gdzie odnotowano prawie 80 tys. przypadków COVID-19. Z analizy statystyk dotyczących przebiegu epidemii w tych państwach wyłania się następujący obraz – pomimo pewnych różnic dotyczących np. dynamiki przyrostu nowych zachorowań dość zbliżony dla wszystkich omawianych państw. Od połowy lutego, gdy wykryte zostały pierwsze pojedyncze przypadki, do drugiej połowy marca – faza wstępna epidemii charakteryzująca się stałym wzrostem liczby chorych. Potem aż do połowy maja szczyt zachorowań i początek coraz wyraźniejszych spadków w ich liczbie. Następne dwa miesiące do mniej więcej połowy lipca w miarę stały, relatywnie niski w porównaniu z najgorszym okresem, poziom liczby nowych zachorowań. I wreszcie trwające od mniej więcej dwóch tygodni nieznaczny ale stały ponowny wzrost liczby nowych zachorowań we wszystkich omawianych państwach. Na przykładzie Hiszpanii omówiony powyżej schemat wygląda tak. 15 lutego – 2 pierwsze przypadki COVID-19. 6 marca po raz pierwszy liczba nowych przypadków przekracza 100 (jest ich tego dnia 119). Następne tygodnie to okres gwałtownego rozprzestrzeniania się epidemii. Charakteryzują go stałe, dynamiczne wzrosty liczby diagnozowanych przypadków zarażenia koronawirusem. Szczyt zachorowań przypada na dni 26 marca – 2 kwietnia, gdy codziennie diagnozowanych jest ok. 8 tys. nowych przypadków. Po 2 kwietnia krzywa zachorowalności zaczyna wyraźnie spadać (ale ok. 2,5 razy wolniej niż wcześniej rosła). 18 maja po raz pierwszy od ponad 2 miesięcy, a konkretnie od 12 marca, w Hiszpanii zdiagnozowanych zostaje poniżej tysiąca nowych przypadków COVID-19 (dokładnie 469). Od 31 maja do 23 czerwca przyrost liczby nowych chorych utrzymuje się na poziomie 200-250 pozytywnych diagnoz dziennie. Niestety następne tygodnie przynoszą ponowny wzrost liczby zachorowań, który od 9 lipca (543 nowe przypadki) zaczyna przyspieszać, by ostatniego dnia lipca przekroczyć poziom 3 tysięcy nowych zachorowań. W pozostałych krajach krzywa zachorowań od 15 lutego do 31 lipca wygląda w zbliżony sposób – powolny wzrost, szybki wzrost, szczyt, spadek i dość powolne ale konsekwentne odbicie. Różnice dotyczą dynamiki zmian, konkretnych dat dziennych szczytu zachorowań i długości jego trwania, a także momentu początku kolejnej fali rosnącej i jej dynamiki. Niezależnie jednak od tych różnic nie da się obronić tezy, że epidemia w Europie skończyła się w kwietniu-maju. Najwyraźniej autor tekstu na stronie strajk.eu, wbrew opinii większości europejskich epidemiologów, uznał trwające od połowy maja kilkutygodniowe wypłaszczenie krzywej zachorowań na relatywnie niskim w porównaniu z momentem szczytowym pierwszej fali epidemii poziomie za jej koniec. Wszystkie dostępne dane wskazują jednak na to, że niestety dla nas wszystkich wykazał się w tej kwestii nadmiernym optymizmem i odtrąbienie końca epidemii COVID-19 w Europie było przedwczesne. Na marginesie tego fact-checku należy jeszcze dla porządku dodać, że przebieg epidemii w Polsce wyraźnie odbiega od opisanego powyżej schematu – od pierwszych dni kwietnia do drugiej połowy lipca krzywa zachorowań jest relatywnie płaska, bez wyraźnego punktu kulminacyjnego. Jednak również w naszym kraju nie można ogłosić końca epidemii, szczególnie wziąwszy pod uwagę wyraźne wzrosty liczby nowych zachorowań na COVID-19 w ostatnich dniach.

Źródła

Dostęp 1.08.2020 r. godz. 20.25 https://www.worldometers.info/coronavirus/country/spain/ https://www.worldometers.info/coronavirus/country/uk/ https://www.worldometers.info/coronavirus/country/italy/ https://www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/ https://www.worldometers.info/coronavirus/country/france/ https://www.worldometers.info/coronavirus/country/sweden/ https://www.worldometers.info/coronavirus/country/poland/